,,Zapach lasu”

Czekałam z niecierpliwością na drugą część i teraz znowu czekam na trzecią…
 
„Zapach lasu” – przeczytałam jednym tchem, już odkładam na następny dzień, żeby skończyć i co? Nic z tego, dokończyłam, rano walcząc z bólem oczu i głowy. Ale musiałam. „Zapach lasu” mnie nie zawiódł, a w zasadzie autorka – pełna ciepła, delikatnie uśmiechnięta Maja Drozd.
Maju, dziękuję za tę podróż, za towarzyszenie bohaterom w ich dojrzewaniu. Tak. Ta część pokazuje dojrzewanie autorki, postacie coraz odważniej chcą żyć, pojawiają się nowe, jak Milda Wysocka, czy Jakub Zalewski.
 
Ewa – kobieta odważna i swoim postępowaniem wyprzedzająca często swoją epokę – szuka drogi życiowej poza Zalesiem, by w końcu stanąć do walki… I Anton, który zagłusza rozpacz serca szukaniem swojego miejsc w świecie. Ale zapach lasów zalesiańskich jest silniejszy.
Ta powieść to opowieść także o konwenansach i dostrzeganiu ich absurdu, o wyzwalaniu się z nich. Jest przecież druga dekada XX w., kobiety chcą stanowić o sobie. Dlaczego Ewa nie może zarządzać majątkiem, skoro robi to lepiej niż wielu mężczyzn? Stanie więc do walki o to i przyszłość swojego dziecka. Pomocą okażą się inne kobiety, których myślenie jest już myśleniem epokę do przodu. Tak więc Ewa i Milda już walczą o swoje prawa do życia na swoich zasadach. Nie tylko one walczą, świat wokół też.
 
Czekam z wielką niecierpliwością na trzecią część – efekt tych walk, choć już koniec drugiej części jest zwycięstwem. Wypatruję finału dziejów Ewy, Antona, Mildy i Jakuba.
 
Maju – dziękuję za tę książkę:)
 

Podobne wpisy